Spadło z nieba

orzechStałam przed blokiem, zastanawiając się, czy wrócić po parasol, aż tu nagle świsnęło mi koło ucha i z głośnym trzaskiem spadło pod nogi. Taki niewielki orzech, a wytrącił mnie z równowagi.

Gdybym stała krok dalej, z pewnością spadł by mi na głowę. Tak sobie myślałam – co jest twardsze –  głowa czy on i jak by się skończyła taka konfrontacja, ale porzuciłam te dywagacje prowadzące donikąd, bo moje myśli już szybowały razem z gawronami.

krukiTe spryciarze zrzucają orzechy wiedząc z jakiej wysokości i na jakie podłoże celować, aby się rozłupały.
Aż się nie chce wierzyć, że te inteligentne ptaki rozwiązują swoje problemy w zależności od sytuacji. Potrafią również korzystać z narzędzi, aby osiągnąć jakiś cel.

A my? Tacy mądrzy, inteligentni i wspaniali często idziemy z klapkami na oczach, narzekając na niewygody.

To ja jednak wrócę po parasol. Jeśli nie przed deszczem, to przed spadającymi orzechami mnie ochroni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *